Praca w Darknet

Po dłuższej absencji wracamy z wieściami z najbardziej mrocznych zakątków internetu. Nasz korespondent wojenny Dżewani rozmawiał z jednym z vendrorów kokainy na darknetowych bazarach. Poniżej prezentujemy tłumaczenie tej rozmowy:

Dżewani: Jak to się stało, że zacząłeś sprzedawać w darknecie?

Vendor: To się stało kilka lat temu po zamknięciu Silk Road. Byłem drobnym dilerem w akademiku i nie traktowałem poważnie tego zajęcia. Bardziej oddawałem przysługę znajomym załatwiając coś, niż czerpałem z tego realne korzyści. Wszystko zmieniło się po tym, jak w mediach nagłośniono sprawę Rossa Williama Ulbrichta i jego marketu Silk Road. Wtedy po raz pierwszy dowiedziałem się o istnieniu darknetowych bazarów. Postanowiłem spróbować swoich sił.

Dż: Dlaczego? Chciałeś więcej sprzedawać?

V: Nie do końca. Raczej chodziło o bunt i fascynację nową technologią, którą mogłem wykorzystać, by przeciwstawić się antynarkotykowej polityce rządu. Anonimowy rynek poza państwową kontrolą, tego było mi potrzeba.

Dż: Pracujesz sam?

V: Tak było na początku, kiedy miałem mało zamówień. Po kilku miesiącach stwierdziłem, że nie dam już rady sam. Dziennie przez kilka godzin trzeba pisać z ludźmi, pakować towar i biegać z nim na poczty. Nie miałem w ogóle czasu na studiowanie i życie prywatne. Musiałem w swój biznes zaangażować kilka osób i zorganizować się jak drobne przedsiębiorstwo.

Dż: Przedsiębiorstwo, powiadasz? Możesz coś więcej powiedzieć jak to wszystko funkcjonuje?

V: Pracujemy w kilka osób, każda osoba ma inne obowiązki. Każdy pracuje w innym stanie (dop. Dż: vendor z USA). Nie kontaktujemy się ze sobą telefonicznie.

Dż: No właśnie, w jaki sposób rozwiązaliście problemy związane z komunikacją?

V: Korzystamy z dobrodziejstw współczesnej kryptografii. Używamy skrzynek pocztowych ulokowanych na europejskich serwerowniach znanych z wiarygodności. Każdą wiadomość dodatkowo szyfrujemy PGP. Czujemy się dosyć bezpiecznie stosując takie rozwiązania.

Dż: A co z czysto fizycznymi zabezpieczeniami, związanymi z pakowaniem paczek itp.?

V: Mogę powiedzieć tylko tyle, że wszystko co się dzieje w naszym przedsiębiorstwie dokładnie analizujemy i jak ognia wystrzegamy się powtarzających schematów. Nie chcemy, by ktokolwiek nas sprofilował.

Dż: A nie boicie się wpadki?

V: Nie. Ja czuję się dosyć pewnie i moi wspólnicy też.

Dż: Ile na tym wszystkim zarabiacie?

V: Około 100 000 dolarów miesięcznie na czysto.

Dż: To ładny wynik. Chciałbym życzyć powodzenia w interesach, ale za bardzo mi nie wypada, więc bądź zdrów. Dziękuję za rozmowę.

One thought on “Praca w Darknet”

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *