Dużo dopaminy – dobrze, za dużo – niedobrze

Każdy może kiedyś wypaść poza treść słów do niego i niej mówionych. Jak ktoś wsypie zawartość saszetki z amfetaminą do szklanki z wodą, wypije i znajdzie się poza zasięgiem przekazu werbalnego, za wiele nie uczynisz. Można wezwać karetkę, zmyć dragi w kiblu i zabrać się z mieszkania jak najszybciej. Można patrzeć się w oczy osoby, osobowość której co chwilę zastępują inne, coraz mniej przewidywalne osobowości, i próbować z chaosu własnym myśli wyłonić plan. Można próbować powstrzymać ciało 2 razy większe od twojego przed rzucaniem się z nożem na kobietę, z której to ciało kiedyś się wydostało. Można odetchnąć z ulgą, kiedy ciało zmieni plan i wyjdzie przez okno. Tylko z drugiego piętra, więc nie jest najgorzej. Jest nawet spoko, bo teraz nim zaopiekują się specjalnie wyszkoleni ludzie. W końcu można się przespać.

Według danych Global Drug Survey (2018) średnio między 0.7 a 1.1% użytkowników amfetaminy zwracało się po pierwszą pomóc medyczną, wśród użytkowników metamfetaminy – 2.5%, w przypadku kokainy – 0.9%. Badanie na Australijczykach, pokazało, że występowanie psychozy u osób zażywające metamfetaminę jest 11 razy częstsze niż w populacji ogólnej. Jeśli dojdzie do występowania psychozy wywołanej stymulantami, to wg x danych fińskiego zespołu u 30% osób z taką diagnozą schorzenie może przejść w schizofrenię.

Natura stimu jest taka, że jak się ćpie za dużo, jak się ćpie nie wiadomo co, jak już wcześniej miało krzywe jazdy bez udziału substancji, prawdopodobieństwo występowania psychozy wzrasta. Tak się składa, że dopamina i norepinefryna, czyli neuroprzekaźniki na które oddziałują stymulanty, jeżeli wprowadza się zmiany w ich funkcjonowaniu, mogą wywołać trwałe zmiany w mózgu. Na przykład, Hsieh i współpracownicy (2014), przypuszczają, że zwiększenie poziomów glutaminianu, spowodowane zwiększeniem stężenia dopaminy po zażyciu metamfetaminy, uszkadza interneurony GABA (pełniące hamującą funkcję, regulujące przepływ informacji między komórkami), co może być podłożem psychozy. Nadmiar dopaminy był powiązywany ze schizofrenią, a badania nad psychozą wywołana stymulantami pokazują podobieństwa neurologicznego podłoża tych dwóch zaburzeń. Są dowody na to, że dawki, które nie byłyby psychozogenne dla zdrowych osób, powodują nasilenie objawów u osób ze schizofrenią. Leki antypsychotyczne są antagonistami dopaminy i to właśnie dlatego stosuje się je w łagodzeniu objawów psychotycznych.

Po II wojnie świtowej w Japonii było rozpowszechnione nadużywanie metamfetaminy. Ten fakt, że rozpowszechnienie innych substancji psychoaktywnych było minimalne, pozwoliło na zadokumentowanie skutków ubocznych metamfetaminy w czystej postaci. Obserwacje były takie, że nałogowe używanie substancji doprowadzało do halucynacji, złudzeń i magicznego myślenia. Taki stan mijał jakiś czas po odstawieniu metamfetaminy, ale przy powtórnym zażywaniu po okresie abstynencji (nawet mniejszej dawki niż zazwyczaj) objawy wracały w takiej samej intensywnej postaci, jak i wcześniej. Świadczyło to o występowaniu sensytyzacji – silniejszej niż dotąd odpowiedzi na podanie substancję (przeciwieństwo tolerancji). Sensytyzacja dotyczy nie tylko substancji, którą ją wywołała, ale też substancji z innych grup: np. konopi, nikotyny, morfiny; oraz stresujących wydarzeń życiowych.

Przy występowaniu objawów psychotycznych najlepiej jest zadzwonić po karetkę. Leczenie psychozy wywołanej stymulantami głównie polega na łagodzeniu objawów przez podawanie benzodiazepin i przeciwpsychotycznych uspokajaczy (np. haloperidolu). Żeby uspokoić osobę w psychozie można spróbować usunąć rozpraszające bodźce: dźwięki z otoczenia, zbyt intensywne światło lub inne ludzie, dać napić się wody oraz unikać przegrzewania (odwodnienie i hipertermia nasilają toksyczność stymulantów).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *