Pieprzę kodeinę – czyli wpływ piperyny na moc

Rozterką kodeinisty z doświadczeniem jest szybko rosnąca tolerancja, która uniemożliwia usatysfakcjonowanie się standardowymi dawkami, jest to niestety normalne zjawisko wśród zjadaczy opioidów. Na pewnym polskim forum o narkotykach z długą tradycją wywiązała się niegdyś dyskusja o wzmacnianiu kodeiny różnymi specyfikami, ale należy zastanowić się czym jest wzmacnianie działania.

Wzmacnianie działania jest to proces, który nie zmienia profilu działania kodeiny, lecz potęguje działanie jej metabolitów. Odrzucam zatem “wzmacnianie” kodeiny DXM gdyż zmienia on profil działania, a wybredny Mops opiożerca chce się cieszyć czystą opioidową fazą.

Przeglądając kiedyś hajpa natknąłem się na dyskusje o “grzebaniu” w izoenzymach za pomocą przyprawy, którą każdy z nas ma w domu, co miało spowodować zwiększenie przyjemności oraz rekreacyjnego działania, czyli to, co Mopsy lubią najbardziej. Tą przyprawą jest pieprz, a ma on działanie, które nas interesuje ze względu na zawartą w nim piperynę.

Piperyna, ten obecny w czarnym pieprzu alkaloid, odpowiada nie tylko za jego ostry smak, ale także powoduje: zwiększenie wydzielania kwasu żołądkowego, soku trzustkowego i soku jelitowego, zwiększenie produkcji enzymów trawiennych, poprawę strawności jedzenia, lepsze wchłanianie składników pokarmowych do krwi (bo poprawia ukrwienie przewodu pokarmowego podczas trawienia). To wszystko sprawia, że piperyna bardzo pozytywnie wpływa na zwiększenie biodostępności.

Piperynapiperyna

Pieprz od wielu lat używany jest jako przyprawa do potraw oraz jako składnik leków ziołowych. Ponadto wykazano jego działanie przeciwbiegunkowe, co też nie pozostaje bez znaczenia dla opiożercy. Piperyna jedym słowem podnosi biodostępność niektórych substancji.

Alkaloid ten hamuje aktywność zarówno glikoproteiny P, jak i izoenzymów CYP3A4. W komórkach Caco-2 piperyna hamowała zależny od P-gp transport digoksyny oraz cyklosporyny A . Wykazano również blisko 2-krotny wzrost stężenia w osoczu innych substratów tego białka transportującego – fenytoiny oraz rifampicyny po podaniu 1 g czarnego pieprzu w pojedynczej dawce lub kilku dawek piperyny. Chociaż poszczególne populacje ludzkie różnią się ilością używanych przypraw, udowodniono, iż spożycie zupy zawierającej 1 g czarnego pieprzu odpowiada stężeniu piperyny 1,1 mM, wystarczającym do zahamowania jelitowej aktywności P-gp oraz enzymów CYP3A4. Biorąc to pod uwagę niektórzy autorzy zalecają ostrożność w dawkowaniu leków będących substratami P-gp w tych populacjach, w których spożywa się potrawy bogato przyprawiane pieprzem.

Rzeczony enzym CYP3A4 odpowiada za metabolizm kodeiny do norkodeiny, czyli ujmując rzecz jak najprościej przyjęcie 1g pieprzu na 40 minut przed przyjęciem naszej standardowej dawki kodeiny, powoduje, że w naszym organizmie “produkowane” jest znacznie więcej metabolitu odpowiadającego za przyjemność kodeinowej fazy. Przytoczona metoda wywołała sporą dyskusje na hajpie, ale jej skuteczność potwierdziło grono Mopsów uzależnionych od opioidów, co jest gwarancją działania piperyny na metabolizm kodeiny. Jednak procentowe wyniki, polepszenia metabolizmu nie są znane gdyż jest to dosyć nowa metoda. A czy twoje Mopsy pieprzą kodeine ? 😀

7 thoughts on “Pieprzę kodeinę – czyli wpływ piperyny na moc”

  1. Zdecydowanie. Sprawdzone empirycznie, działa. Dobrze, że ktoś to w końcu przedstawił od tej ‘fachowej’ strony 😉

    1. jak można brac kodeinę i mowic ojakiejs fazie chyba o wyrzucie histaminy i potężnym halasie fizjologicznym proponuje 100mg siarczanu kodeiny i.v

  2. Z chęcią spróbuję, a co do DXM. Na amerykańskich forach ludzie niegdyś pisali i pewnie dalej pisują sobiem o zbijaniu tolerancji dzięki temu specyfikowi.. nie o podwyższaniu działania, a zbijaniu tolerancji. Miałem sobie kiedyś tolerancję, małą, bo jakiś gen, który ma długą nazwę dobrze u mnie funkcjonuje – lecz mimo tego po 7 miesiącach tolerka wzrosła i zacząłem używać 2 paczek, choć po 1 też było spoko, ale czegoś zdecydowanie brakowało.
    Poczytałem sobie te artykuły i zacząłem używać dekostrometorfanu z takimi właśnie intencjami.. regularnie, przed każdą fazą. 3 tabletki – za dużo i faza zanikała, 2 tabletki – przez długi czas używałem go właśnie w takiej ilości i.. skręt zniknął, tolerancja także. Aktualnie używam 1 aco i 1 magnez – zauważyłem, że 2 tabletki troszkę mi modyfikują działanie, minimalnie, ale zauważalnie – przynajmniej dla mnie, bo jestem świadom wszelkich rzeczy wewnątrz mnie. I to wszystko ciągle trwa – to czyli życie bez tolerancji, bez skrętu. Biorę już 1,5 roku. Tolerancje sobie zbiłem w ciągu z tego co pamiętam.. tygodnia.

    Zażywam to 1h – 45 minut przed kodeiną.
    DXM oraz magnez to tzw. antagoniści NMDA, dlatego potrafią zbić tolerkę na każdą używkę. Pewien heroinista dzięki DXM wrócił do stanu przedwjebaniowego i wyszedł z nałogu.

    Dlatego polecam to wszystkim, którzy mają tolerancję, a chcą zacząć godnie żyć, tak jak kiedyś. Bez dużych wydatków, stresu i obaw, które powstają przez świadomość rośnięcia naszej tolerki. Z odpowiednią ilością endorfin, z przyjemnością, która wiąże się z tym nałogiem oraz z radością, która przy braku lub minimalnej tolerancji będzie Wam towarzyszyć na trzeźwo.

    Pozdrawiam, Eryk.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *