Phenibut – czyli GBL w proszku

Phenibut jest depresantem centralnego układu nerwowego. Jego chemiczna nazwa to kwas β-fenylo-γ-aminomasłowy. Jest pochodną neurotransmitera o nazwie kwas gama-aminomasłowy. Dodanie pierścienia fenylowego w pozycję beta do tego neurotransmitera sprawia, że łatwiej przenika barierę krew-mózg. Znaczy to też, że występuje w postaci dwóch enancjomerów z których tylko enancjomer R wykazuje aktywność biologiczną.

phenibutPhenibut jest często sprzedawany jako suplement diety. W żadnym kraju europejskim oprócz Rosji nie jest zarejestrowany jako lekarstwo. Wg artykułu Shulgina, G. I. (1986). “On neurotransmitter mechanisms of reinforcement and internal inhibition”. The Pavlovian journal of biological science 21 (4): 129–140 phenibut podobnie jak nootropy poprawia funkcje neurologiczne, stąd też często można go kupić w sklepach wyspecjalizowanych w sprzedaży nootropów. Phenibut odkryto w ZSRR w 1960 roku i od tego czasu jest tam używany w leczeniu stresu pourazowego, lęku i bezsenności. Znajdował się w standardowym wyposażeniu radzieckich astronautów, ze względu na to że obniżał poziom stresu bez widocznego wpływu na wydajność pracy. Był nawet obecny na wyposażeniu misji Sojuz-Apollo.

 Jak działa Phenibut?

Wielu użytkowników tej substancji, a także artykułów naukowych, działanie phenibutu przyrównuje do działania takich środków jak: benzodiazepiny, alkohol etylowy, GVL i GHB. Nasila on działanie wszystkich substancji relaksujących (w szczególności alkoholu etylowego), nasennych, uspokajających itp. Sam wykazuje słabe działanie uspokajające, obniża poziom stresu, pomaga w zaśnięciu. W USA jest sprzedawany jako suplement wspomagający wydzielanie hormonu wzrostu, dla osób aktywnie ćwiczących na siłowni.

Istnieje niewiele informacji na temat ubocznego działania Phenibutu. Najwięcej na ten temat napisał Ray Sahelian. Donosi on o problemach z erekcją, problemach z utrzymaniem koncentracji przy większych dawkach, a także przy regularnym i długotrwałym zażywaniu o słabym uzależnieniu i efektach abstynencyjnych takich jak bezsenność i nerwowość.

Jak to dawkować?

Dawkowanie Phenibutu bardzo się różni w zależności od osoby i efektów, jakie chce się osiągnąć. Ludzie ćwiczący na siłowniach powinni stosować dzienną dawkę od 250 do 1000 mg. Ludzie pragnący poprawić jakość swojego snu powinni brać przed zaśnięciem 1-3 g. Dawka dla ludzi, którzy chcą poczuć coś mocniejszego to co najmniej 5g.

Gdzie kupić Phenibut?

SklepAdresPrzykładowa oferta
Twój sklepTu jest miejsce na Twoją reklamę. Skontaktuj się z nami. 10g - 50 PLN
50g - 200 PLN
100g - 350 PLN

6 thoughts on “Phenibut – czyli GBL w proszku”

  1. Po 2 g phenibut miałem takie problemy z błędnikiem, że czułem się jak na statku na dużej fali. Non stop kręciło mi się w głowie i chicało mi się wymiotować. Nie doświadczyłem praktycznie żadnych innych objawów poza zawrotami głowy i wymiotami. Kompletnie zero upojenia czy euforii 🙁

    1. Z rosyjskiego poradnika medycznego:
      Objawy przedawkowania: senność, mdłości, wymioty
      Leczenie: indukcja wymiotów
      Brak specyficznego antidotum.

      2g to sporo. Maksymalna dozwolona dawka wg źródeł medycznych to 2.25g zażywane w ciągu całego dnia (nie jednorazowo!)

  2. Jestem po weekendowym testowaniem specyfiku. Jest poniedzialek i mam “kaca”. Zaczalem od malych dawk (400mg) ale w miare jak przyjemne efekty sie pojawiały to dorzucałem żeby je maksymalizować. I tak skonczylem z helikopterem w sobote. W niedziele reszte tego prochu wywaliłem do kibla.
    Rosjanie wymyslili wodke w tabletce zeby ich chlopcy na orbicie nie tęsknili za bardzo za domem. A dawki 2-5 gram to dla konia.

  3. Witam, ja z kumplami nie wiedząc co to – prezent bez uzasadnienia op 200g, zjedliśmy we 3 w jedną noc połowę 100g (po 33g na głowę), efekty uboczne – czuliśmy się jak bogowie, kompleta szajba, zaczęliśmy biegać bo mieście, czułem ogromną siłę, euforia, pobudzenie, siła, zero lęku, zero strachu, mógłbym się bić z 30 gościnami po 150 kg, potem zaczęły się problemy, pomijając ogromne przypały, konflikty, to zasypanie nagle w różnych miejscach, utraty przytomności, potem kilka tygodni budziłem się i pierwsze 5 min nie wiedziałem gdzie jestem, kim jestem, co to świat, że jestem człowiekiem. Polecam ale z umiarem, wielkim umiarem!

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *