MXE: cudowny środek

Definicja “cudownego śroka” brzmi: “środek, zazwyczaj niedawno odkryty lub wynaleziony, zwracający uwagę ze względu na niesamowity efekt leczniczy, jak antybiotyki czy sulfonamidy”. Definicja może sprawić, że zaczniemy sobie wyobrażać, że Lista podstawowych leków Światowej Organizacji Zdrowia (WHO’s Essential Drug List) powinna zawierać tylko owe cudowne środki. Ale to myśl całkowicie błędna. Niektóre z nich mogą zostać unane za cudowne środki, rzecz jasna. Problem stanowią długie procedury testowania leków, które muszą zostać zakończone, w celu określenia efektywności leku oraz jego profilu bezpieczeństwa, zanim zostanie on dopuszczony do obrotu, np. w Stanach Zjednoczonych przez organizację FDA. Taki proces zazwyczaj trwa od 5 do 10 lat. Fakt, że nasza wiedza o farmakologii wzrasta w tempie eksponencjalnym, sprawia jednak, że do czasu, gdy FDA dany środek zaaprobuje, zostanie on już uznany za przestarzały.

To niemal paradoksalne. Nasza wiedza rozwija się niesamowicie szybko, jednak biurokracja i medyczne autorytety działają zbyt wolno, by pozwolić nowym substancjom na legalne użytkowanie. W związku z tym nowe „cudowne środki” są skazane na funkcjonowanie w szarej strefie. To oznacza, że są dostępne, ale tylko w celach badawczych, a bez powolenia FDA nie mogą być sprzedawane przez firmy farmaceutyczne, co uczyniłoby je tanimi i łatwo dostępnymi dla osób obeznanych w zakresie farmakologii i badań prowadzonych w ramach testów leku.

MXE czyli metoksetamina, niestety, została zakazana i nie będzie w ogóle uczestniczyć w takim procesie. Ketamina, jej bliski krewny, jest natomiast na liście podstawowych leków WHO. Jednak nie do stosowania w celach, w których stosowana być może powinna. Grupa arylocykloheksyloamin zawiera związki działające jako antagoniści NMDA oraz opioidy, a świetne połączenie powodowanej analgezji oraz aktywności serotoninergicznej i dopaminergicznej czyni z nich kandydatów na antydepresanty pozbawione właściwości uzależniających, które zazwyczaj dotyczą opioidów, o ile dyskutowany środek nie wykazuje selektywnej aktywności opioidowej, tak jak Bromadol czy 3-HO-PCP.

Inne nielegalne związki, przez wielu określane mianem cudownych środków, to psychodeliki i empatogeny takie jak psylocyna czy MDMA. Fakt, że są nielegalne, nie zmienia ich potencjału do działania jako cudowne środki, zabrania jedynie ich użytkowania. To ogromny dar dla psychoterapeutów i przemyslu zdrowotnego generalnie. Fakt, że środki te mogą być nadużywane, stanowił powód kompletnego ich zakazania, choć wiele bardziej destrukcyjnych narkotyków, oferujących niewielkie zalety psychoterapeutyczne, takich jak opioidy czy stymulanty, są dostępne na receptę, czyli generalnie są legalne.

Ironia ta sprawia, że ciężko podchodzić do sprawy na poważnie. FDA i firmy farmaceutyczne wyglądają jak „legalni” dilerzy heroiny, zwłaszcza w państwach, gdzie heroina (lub Diamorphine) jest dostępna na receptę. To samo dotyczy kokainy, amfetamin i benzodiazepin, wszystkich bardzo uzależniających i raczej mało efektywnych, w porównaniu z ostatnimi cudownymi środkami. Na przykład, zamiast kokainy można stosować podobne, nieuzależniające lokalne anestetyki, nie wykazujące potencjału do nadużywania. Amfetaminy mogą być zastąpione agonistami oreksyny, lub słabymi stymulantami jak Modafinil (inhibitor wychwytu zwrotnego dopaminy z małym potencjałem do nadużywania), a benzodiazepiny nieuzależniającymi anksjolitykami (których istnieje zbyt wiele, by je zliczyć). Jeśli chodzi o opioidy, istnieją środki usuwające ich uzależniające działanie, takie jak inhibitory enkefalinazy, jednak nie zostały one przyjęte przez towarzystwo farmaceutyczne, i dlaczego miałyby być? Wprowadzając środki czyniące opioidy bezpiecznymi spowodować można tylo spadek ich sprzedaży. To samo dotyczy lekarstw na raka i inne choroby zagrażające żcyiu, na które wynaleziono już wiele potencjalnie efektywnych środków, jednak wciąż czekają one na akceptację.

Wracając do MXE, to rzeczywiście może stanowić cudowny środek. To niemal idealny antydepresant, anksjolityczny, neurogeneracyjny związek, z niewielką ilością efektów ubocznych. Niemal każdy, kto próbował MXE w celach terapeutycznych, mógłby wyjaśnić dlaczego uważa ją za najbardziej efektywny środek na cały wachlarz zaburzeń psychicznych. Metoksetamina została odkryta dosyć niedawno i szybko wkroczyła na scenę RC (research chemicals), na której stała się niezwykle popularna, zaś zdający sobie sprawę z jej właściwości wielce na nich skorzystali.

Scena RC znajduje się na wierzchołku badań środków rekreacyjnych i, do niedawna, badania mogły być prowadzone bez zadręczania przez prawo oraz jego przedstawicieli. Jeśli taki związek został odkryty w pierwszej fali ewolucji środków rekreacyjnych, kto wie co innego mogło zostać odkryte o podobnie istotnych właściwościach leczniczych. Jednak pod wpływem banu wymuszonego przez Wielką Brytanię (i wkrótce UE) scena RC przycichła. Powrót do stanu sprzed zmian będzie trudny, a nasza wiedza farmakologiczna jako taka została stępiona. Innym czynnikiem ograniczającym ekspansję psycho-farmakologii jest scena DNM (Dark Net Market), gdzie nielegalne środki są sprzedawane otwarcie. Zanim istniały takie miejsca, scena RC prosperowała i była pierwszym obszarem sprzedaży środków psychoaktywnych w internecie. Mogły istnieć strony, na których środki sprzedawane były ozaczone jako „nieprzeznaczone do konsumpcji przez człowieka”.

Jednakże od rewolucyjnych narodzin marketów darknetowych scena RC uległa degeneracji, rozwój zaczął skupiać się na niezwykle aktywnych stymulantach oraz kanabinoidach, zaś rozwój psychoterapeutycznych środków o działaniu psychodelicznym i dysocjacyjnym cofnął się do stanu, gdy tylko kilka wybranych (i starych) związków mogło zostać zakupionych. Badania stanęły w miejscu. Nie pojawiło się nic nowego, może poza difenidyną i innymi związkami, które są zbyt nieprzewidywalne, by mogły być użytkowane w celach terapeutycznych. Ostatni ban zahamuje rozwój jednak także i tych środków, a my sami wkroczymy w okres ciemnych wieków dla badań nad psychoaktywnymi związkami, podczas gdy środki nielegalne będą dalej sprzedawane na podziemnych marketach.

Kreatywność i nowe pomysły powoli obumrą, a wraz z nią zginie ewolucja farmakologii. Oczywiście Wielka Farmacja będzie kontynuować produkcję nowych substancji, jednak będą one kierowane do akceptacji przez FDA, więc proces ten będzie bardzo powolny, w porównaniu z rozwojem, który mogliśmy zaobserwować w ciągu kilku ostatnich lat.

„Jak to naprawić?”, możesz zapytać. Odpowiedź jest prosta. Otwórz swój umysł, nie bój się nowości, ponieś się entuzjazmowi związanemu z faktem, że istnieją gdzieś związki przewyższające pod każdym względem każdy narkotyk znany dziś, jednak są jeszcze nieodkryte. Uwierz w tych, którzy chcą przywrócić złote czasy sceny RC. Zamiast heroiny kup Furanyl-fentanyl, zamiast LSD zaopatrz się w ETH-LAD, zamiast grzybów – 4-HO-MiPT, zamiast Xanaxu – Klonazolam, zamiast marihuany – wypróbuj syntetyczne kanabinoidy takie jak URB-597 czy nieselektywne kanabinoidy jak JWH-073, a zamiast ketaminy – spróbuj MXE.

Bardziej optymalnym rozwiązaniem byłoby badanie nowych związków z tych obszarów, takich jak 5-TOET lub 3a-metylo-MDA (wykazujący działanie zarówno psychodeliczne, jak i empatogenne) wśród psychodelików, bk-aMT wśród empatogenów, RB-101 i jego pochodne w celu usuwania uzależnienia od opioidów, Levorphacetyl jako opioid, Nitetrazepam wśród benzo, cis-N-HO-4-MAR wśród stymulantów, lub MXPy (metoksypirolidyna) zamiast MXE. Razem, jako ruch społeczny, możemy kontyuować wprowadzanie nowych substancji do naszego świata, a na pewno w swoim czasie odnajdziemy nowe cudowne środki i pozwolimy ewoluować psycho-farmakologii z naciskiem położonym na to, czego nie wiemy, zamiast na to, co wiemy.

2 thoughts on “MXE: cudowny środek”

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *