Kłamstwo o mieszankach ziołowych

Murti-Bing dawno temu pisał o tym, że mieszanki ziołowe to największy syf, jaki jest obecny na rynku dopalaczy. Nie wiesz co w tym siedzi i w jakim stężeniu. Można po tym bardzo łatwo pożegnać się z życiem. Ostatnio pojawiła się fala zatruć tzw. “mocarzem”. Prawdopodobnie skład mocarza to MMB-CHMINACA lub AB-CHMINACA. Do tych substancji pasują objawy zatrucia. Pamiętajcie, że w tych mieszankach mogą też być obecne pochodne fencyklidyny lub syntetyczna heroina. Wystrzegajcie się produktów o niewiadomym składzie. Poniżej tekst M-B, sprzed 5 lat, który nic nie stracił na aktualności i nigdy nie straci. Tekst dotyczy tego, w jaki sposób klienci są oszukiwania przez sprzedawców “mieszanek ziołowych”.

Kłamstwo o mieszankach ziołowych

Przypomnijmy sobie klasyczną sytuację z życia. Siedzimy razem ze znajomymi i wspólnie palimy ziele z bonga. Efekty, które się wtedy pojawiają, to zazwyczaj zrelaksowanie, poprawa nastroju, lekka senność, lepsza percepcja muzyki i barw. Jesteśmy w stanie stwierdzić gdzie jesteśmy i z kim, jaka jest data i kiedy musimy iść do pracy/szkoły. Tak jest w przypadku marihuany i „mieszanek ziołowych” zawierających syntetyczne kanabinoidy (te starsze, bo teraz są nieprzewidywalne i bardziej wyniszczające niż krak).

A teraz wyobraźmy sobie, że palimy nową mieszankę ziołową. Po kilku minutach zaczynają się pojawiać pierwsze efekty by po ok. 20-30 minutach poczuć pełnię mocy. Charakterystyczną cechą jest uczucie „biernego obserwatora”, czyli patrzenie się na siebie z perspektywy trzeciej osoby, niektórzy wprost donoszą, że dusza opuściła ciało i teraz unosi się nad nim. Kolejną zauważalną cechą jest silne znieczulenie ogólne, można bezpośrednio gasić papierosa na ręce nie czując bólu (M-B ma przez to dużo blizn i pęcherzów). Przy mniejszych ilościach wypalonej mieszanki pojawiają się efekty nieco podobne do kanabinoidów, z tym że występuje bardzo duża obojętność wobec rzeczywistości i utrata zahamowań.

Wypalenie większych ilości skutkuje czymś naprawdę potężnym, uczuciem którego w żaden sposób nie da się opanować. Zaczynają pojawiać się halucynacje, osobowość zostaje rozbita na milion małych kawałeczków, które zaczynają dryfować – każdy w innym wymiarze. Można tu mówić o całkowitej depersonalizacji. Czuje się specyficzną euforię, wrażenie jakby jakaś część duszy/ciała znalazła się w niebie i czerpie z niego olbrzymią przyjemność. Cały świat faluje i wije się w marzeniu sennym. Mówienie jest niezwykle utrudnione, z trudem wypowiedziane zdania są poplątane i pozbawione jakiegokolwiek logicznego sensu. Występują duże trudności w poruszaniu sie, tak jak po dużej ilości alkoholu. Określenie miejsca pobytu i godziny jest trudne, a poczucie upływu czasu jest całkowicie zaburzone.

Nowa „mieszanka ziołowa” nasączona nową chemią może też zadziałać w sposób zupełnie nieprzewidywalny. Może dać duże poczucie siły i pewności siebie. Może też wzrosnąć agresja. Człowiek może być wręcz pobudzony. Każdorazowo mieszanka może zadziałać inaczej. Jedynymi cechami wspólnymi jest silne znieczulenie i uczucie „biernego obserwatora”. Człowiek może dostać amnezji i zacząć wracać do zdrowych zmysłów w zupełnie nieznanym sobie miejscu.

Efekty przeważnie utrzymują się ok. 5 godzin i zanikają przez całą dobę. Bardzo często, zwłaszcza na początku tripa, mogą pojawić się nudności i wymioty.

Tak działa właśnie Gacyklydyna – agonista receptora NMDA. Otrzymuje się ją w wyniku 4 reakcji:

540px Gacyclidine synth

Dawka aktywna przy paleniu to 2-5 mg. Blokuje kanał jonowy NMDA przedstawiony na poniższym rysunku:

220px Activated NMDAR

Przy dużych dawkach obserwuje się dwa bardzo negatywne efekty. Z jednej strony nasz oddech zostaje spowolniony i wyciszony, z drugiej strony podnosi się ciśnienie i serce zaczyna bić szybciej. Przy naprawdę dużych ilościach prowadzi to uszkodzenia mózgu i w ostateczności do zgonu (komórki dostają za mało tlenu).

Gacyklydynę po raz pierwszy otrzymano w 1993 roku. Jak dotąd nie znalazła zastosowania w medycynie i weterynarii. Istnieje bardzo wiele jej różnych analogów. M-B zdaje sobie sprawę z tego, że niedługo ona i jej podobne substancje znajdą się w „mieszankach ziołowych”, więc warto wiedzieć z czym ma się do czynienia.”