Akceptacja jest sensem

O co w tym wszystkim chodzi? No właśnie. O co w tym wszystkim chodzi? Po co nam to? No nie wiadomo do końca. Jedyne co jest pewne, to to że mamy w sobie jakiś zwierzęcy instynkt i ten każe nam przetrwać ze wszelką cenę. Life style, religia, filozofia, prawo, nałóg, organizacja systemu to wszystko dodawanie sobie zbędnej otoczki do podstawowej zasady „przetrwaj”. Zamknięcie się w ramce jakiegoś systemu myślowego pozwala zapomnieć o bezsensie tego wszystkiego. Przetrwanie jest sztukom dla samej sztuki.

Człowiek stawia sztuczne cele, by zapełnić czymś sens. Bycie zwierzęciem to za mało i w dodatku jest zbyt niebezpieczne. Trzeba było czymś zająć mózg. Nie możemy się pozabijać. Jesteśmy jednym gatunkiem i jako gatunek musimy przetrwać. Nie zadawajmy sobie zbędnych pytań. Odpowiedź na pytanie i tak rodzi kolejne pytanie. Za każdą tajemnicą kryją się kolejne. Maszeruj wg wypracowanych wzorców albo zgiń jako istota społeczna. Jednostka w społeczeństwie jest tylko mięsem, które przechodzi przez maszynkę do kotleta mielonego. Mięsna papa – tym jest nasze społeczeństwo.

Jedynym ratunkiem dla nas jest akceptacja. Dzięki niej stajemy się składnikiem mięsnej papy. Ona gasi żar do zadawania pytań, bo pytania są niebezpieczne jak pożar. Jest też w akceptacji ukryta jakaś siła. Dobrowolnie poddajemy się maszynie, by to NASZĄ treścią wzbogacić jej produkt. Nutka naszego smaku może zawsze przeważyć w gotowym kotlecie mielonym.

Murti-Bing był zmielony milion razy. Tracił i odzyskiwał swoją osobowość. Mijały lata, wieki, całe epoki a on nieustannie rodził się, żył i był mielony. Niemal jak kolejne wcielenia w buddyźmie. Tylko, że w przypadku M-B mięso jest zawsze mięsem człowieka. Poddawane obróbce systemu zawsze zostanie zatrute jadem kiełbasianym. Zatruta papa, zatruty kotlet, potem trupy i nowe coś. Nowa maszynka mieli nowe mięcho i wszyscy czekamy na zgon.

Niech pochwalony będzie Murti-Bing, zjedzony w kotletach milion razy i wynikła stąd kolorowa farba wymiotów na ścianie. Amen.

2 thoughts on “Akceptacja jest sensem”

  1. Przemiał. Ile duszy jest w mięsie? Dla sądów, urzędników, służby zdrowia jesteśmy tylko mięsem z którym trzeba coś zrobić zgodnie z jakaś procedura. Procedura usprawiedliwia nieludzkie traktowanie. A człowiek się godzi. Ma jeść, ma pić, nie biją. I tak trwa nędzna mięsna egzystencja.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *