Ach te ciężkie długie (z)jazdy

Po długim kolorowym, pełnym miłości i energii weekendzie mogą nastąpić jeden lub kilka pustych, zepsutych ostrą świadomością bezsensu życia tygodni. Podczas tych ciągnących się mrocznych dni czasem zastanawiasz się “czy to było tego warte?”. Na kolejnym rejwie/podczas przytulnego wieczoru przekonujesz się, że “nooo w sumie się opłaca”. I tak w kółko, raz-kilka razy, aż nie zniknie potrzeba brania. Zdarza się, że objawy następujące po eksperymentowaniu z różnymi substancjami robią się nieznośne i zaburzają funkcjonowanie na niewybaczalnie długie okresy dla szalonego tempa współczesnego świata. Prawdopodobieństwo występowania takiego smutnego fenomenu jak zjazd (przedłużającego się nawet do miesiąca) zwiększa branie wysokich dawek, zbyt częste używanie substancji z grupy empatogenów lub stymulantów i mieszanie przeróżnych związków. Niemniej zjazdu może doświadczyć każdy, kto chociaż raz zażył substancję z tych grup – nawet niewielką dawkę.
Jak więc uniknąć nieprzyjemnych skutków i dlaczego one następują?

Dlaczego to się dzieje?

Weźmiemy dla przykładu MDMA najbardziej słynne ze swoich “mid-week blues”: powoduje ono uwalnianie dużo większej niż w normalnych okolicznościach ilości serotoniny do szczeliny postsynaptycznej – dlatego przez kilka godzin czujemy typowe dla empatogenów zwiększenie emocjonalności, miłość do całego świata, euforię. Po takim niecodziennym wydarzeniu w mózgu dążącym do stabilności (homeostatyczności) zachodzi desensytyzacja serotoninowych receptorów i normalnej ilości serotoniny nie wystarcza, żeby czuć się jak zazwyczaj (nieco podobnie dzieje się z receptorami opioidowymi). Receptory wracają do normalnego trybu mniej więcej po miesiącu po ostatnim zażyciu substancji.

Objawy: obniżenie nastroju, poziomów energii, apatia, bezsenność, drażliwość, zmniejszenie apetytu, niepokój/lękowe stany. Niektóre objawy – takie jak “brain zaps” (uczucie bolesnych krótkich wyładowań elektrycznych w mózgu) – mogą być bardzo niepokojące, ale zanikają wraz z tym, jak organizm przynajmniej częściowo odnowi się po zażyciu substancji.

Jak uniknąć lub zredukować objawy?

PRZED:

1. Nie bierz częściej niż raz na miesiąc: to jest obowiązkowa i stara jak świat zasada, szczególnie stosująca się substancji typu MDMA (blokujących wychwyt zwrotny serotoniny). Po imprezie mózg musi mieć czas na wypoczynek: na powrót do normy działania serotoninowych receptorów. A najlepiej poczekać 2-3 miesiące, aż mózg całkiem powróci do normalnego funkcjonowania – szanujmy jego ciężką pracę i nie nadużywajmy chemicznie indukowanymi wspaniałościami 🙂
2. Nie mieszaj! Zwłaszcza stymulantów, antydepresantów i inhibitorów MAO z empatogenami (informacje co do mieszanek znajdziesz tutaj).
3. Sprawdzaj skład swojej substancji: w pigułkach ekstazy mogą znajdować się za duże dawki MDMA, stymulanty albo nawet niebezpieczne dla zdrowia i życia substancje (typu PMA czy PMMA), dlatego warto zawsze sprawdzać, co się zażywa, żeby uniknąć nieciekawych sytuacji.
4. Pij: podczas jazdy ważne jest pić wystarczająco wody (~0,5 ml/godzinę), żeby uniknąć dehydrowania, ale przesadzać z wodą też nie trzeba, hiperhydratacja może mieć niebezpieczne skutki. Odradzamy popijania substancji psychoaktywnych alkoholem.

PO:

1. Prześpij się: Zdrowy 7-9 godzinny sen po nieprzespanej jest kojący. Następstwa deprywacji sennej mogą nasilić objawy zjazdu, poza tym zjazd można pomylić z banalnym wykończeniem fizycznym.
2. Jedz zdrowo: najlepiej jedzenie obfite w witaminy i tryptofan, który jest materiałem budowlanym dla serotoniny (jajka, ser, orzechy, łosoś, ananas, sok pomarańczowy).
3. Sport: aktywność fizyczna polepsza humor i wzmacnia zdrowie – to nigdy nie jest zbędne, zwłaszcza jak się ma doła.
4. Zrelaksuj się: wybierz się do kina, na spacer, na kawę z przyjacielem: zrób coś przyjemnego dla siebie – to może być niezwykle trudnym wyzwaniem, ale jest dobrym sposobem nie wejść głębiej w pułapkę obniżonego humoru.
5. Inne substancje: 5-HTP jest chemicznym prekursorem serotoniny. Często zaleca się jako “lek na zjazd”. Marihuana może pomóc zrelaksować się i odpuścić negatywne myśli. Jednak redukcja objawów zjazdu po jednej substancji psychoaktywnej drugą nie zawsze jest najlepszą formą leczenia.

One thought on “Ach te ciężkie długie (z)jazdy”

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *